poniedziałek, 30 stycznia 2017

RÓB TO, CO KOCHASZ


Rób to, co kochasz – prosta recepta na szczęście.

Właściwie, jak się nad tym chwilę zastanawiam, dochodzę do wniosku, że to moje życiowe motto. Ech, szkoda, że nie było o to pytania przy nominacji do Liebster Award, bo mogłabym pierwszy raz z czystym sumieniem wypełnić tę rubrykę ;)

Powiecie, że mam szczęście, bo tak naprawdę życie nie jest usłane różami i czasem zmusza do podejmowania decyzji wbrew sobie. Decyzji, które determinują całą naszą przyszłość. Albo może pomyślicie, że trochę naginam rzeczywistość – siedzę schowana za swoim ekranem i wypisuję idealistyczne teorie na potrzeby bloga.

Myślcie sobie o mnie co chcecie :)

Ale ja chcę dziś skupić Waszą uwagę na tych czterech słowach – rób to, co kochasz. Jakie wszystko byłoby piękne, gdybyśmy wypowiadali je sobie, choćby po cichu, w myślach, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji, prawda? Nawet tej najdrobniejszej.

Wybieram uspokajające mnie wielogodzinne spacery, zamiast super hiper modnego squasha czy aerobiku. Idę na studia mało popularne, uważane za nieprzyszłościowe, ale moje wymarzone. W wakacje nie zaliczam obowiązkowego basenu w egipskim kurorcie (właściwie nie wiem, co jest teraz na topie?), tylko zwiedzam Bory Tucholskie na rowerze. Awokado co prawda ma więcej wartości odżywczych, ale kupię smakujące mi jabłko. I tak dalej...

Paręnaście lat temu, kiedy byłam jeszcze przed podjęciem decyzji odnośnie studiów, obejrzałam w telewizji program, podczas którego sugerowano czym się inspirować przy wyborze kierunku. Wniosek z niego wypływał jeden: rób to, co lubisz i bądź w tym dobry – jako pasjonat masz większe szanse na prawdziwy sukces. Jak widzicie, te słowa zapadły mi w głowę na wiele lat :)

Tę samą zasadę możemy zastosować wybierając pracę. Rób to, co kochasz – wybierz pracę, która da Ci spełnienie, przyniesie radość, doda skrzydeł. Może będzie chwilami ciężko, przyjdzie zmęczenie, usłyszysz słowa dezaprobaty, pojawią się jakieś trudności – ale radość z robienia tego, co się chce, pozwoli w bliższej lub dalszej perspektywie osiągnąć sukces.

I tu kilka słów do mam w kontekście poszukiwania pracy. Gdy przychodzi na świat dziecko, często bywa, że znajdujemy się w sytuacji, w której musimy podjąć jakieś decyzje odnośnie naszego dalszego życia. Na przykład dotyczy to sfery zawodowej. Być może pracę straciłyśmy lub musiałyśmy z niej zrezygnować. Możliwe też, że pojawienie się nowego członka rodziny zmusza nas do rozpoczęcia pracy aby podreperować domowy budżet. Nie traktujmy tej sytuacji jako problem, ale jako szansę. Szansę na podjęcie świadomej decyzji, która pozwoli nam żyć tak jak chcemy. Wiem, że są różne sytuacje, że czasem trzeba brać co dają. Jeżeli jednak mamy możliwość się zastanowić i pokierować naszym życiem, dlaczego choćby nie spróbować?

Na czerpanie radości z pracy wpływ ma w dużym stopniu branża, jaką wybierzemy. Ważna jest jednak także forma, czy też możliwości jakie oferuje nam konkretne stanowisko. Wspominałam o tym, że dużo swobody daje prowadzenie własnej firmy, jednak jest ono obciążone wadami i z różnych powodów nie jest to droga dla każdego. Na szczęście są też inne możliwości pracy, niekoniecznie na etat. Ważne żeby wiedzieć, czego się chce, ustalić priorytety i konsekwentnie dążyć do celu :)

Rozważasz założenie własnej firmy - pomyśl, co by Ci sprawiało przyjemność.
Szukasz innej pracy - zastanów się, jak chciałabyś pracować i najpierw przeglądaj oferty uwzględniając Twoje priorytety.
Masz pracę, której nie lubisz - może czas to zmienić? Jesteś w komfortowej sytuacji, ponieważ nowego zajęcia możesz szukać na spokojnie.

Obecnie pracuję tak jak lubię i w branży, która przynosi mi wiele satysfakcji. Ale nie zawsze tak było. Z poprzedniej pracy, za którą nie przepadałam, wyniosłam doświadczenia, które pomogły mi dokonać wyboru obecnej ścieżki kariery zawodowej. 

Jaka jest Wasza praca marzeń? Czy już ją znaleźliście? Czekam na Wasze komentarze! 
Może staną się inspiracją dla innych :)


niedziela, 22 stycznia 2017

ZRELAKSOWANA CD. CZYLI KILKA SŁÓW O HARMONII

Pisałam ostatnio słów kilka o potrzebie odpoczynku, resetu, regeneracji sił (zapraszam tutaj). Po kilku dniach doszły nowe przemyślenia na ten temat.

Spotkałam się ostatnio z długo niewidziana koleżanką. Wybrałyśmy się na spacer z dziećmi do jednej z górskich dolinek. Cudowna pogoda, śpiące maluchy, piękna przyroda wokół nas i my na pogaduchach. Ale nie o tym miało być... ;) Moja koleżanka, matka dwójki malutkich dzieci, to wysportowana dziewczyna, potrafiąca znaleźć czas dla siebie i aktywnie wykorzystać go w ulubiony sposób. Jakiś czas temu musiała skorzystać z pomocy fizjoterapeuty, który po zaradzeniu jej problemom na odchodnym rzucił: Jak już pani odchowa trochę te dzieci, proszę zadbać o siebie. Jej zdziwienie było początkowo duże, potem jednak zaczęła analizować swój styl życia.

Nie będę wchodzić w szczegóły tej analizy, napisze tylko jaki był nasz wniosek. Można go właściwie zawrzeć w jednym słowie – HARMONIA. Aby nasz organizm nie odmówił w pewnej chwili posłuszeństwa, musimy dbać w naszym życiu o równowagę.

Jak to rozumiem?

Ta życiowa harmonia, to dla mnie uczucie komfortu pochodzące ze współgrania ze sobą wszystkich aspektów naszego ja. Czyli musimy dbać zarówno o nasze zdrowie psychiczne, jak i fizyczne. A jeśli chodzi o troskę o nasze ciało, to nie tylko mamy je ćwiczyć, ale musimy także dostarczyć mu wszystkich mikroelementów potrzebnych do sprawnego funkcjonowania, tak jak został zaprogramowany. Przy dzisiejszej marnej jakości jedzenia i życiu na wysokich obrotach, nie jest to łatwe. Nie zrozumcie mnie też źle, nie chodzi mi o to aby być jakimś żywieniowym świrem, który o niczym innym nie myśli – to znów odbiera komfort psychiczny. Moim zdaniem zadbać o swój organizm oznacza zatroszczyć się o niego całościowo. 

Właściwie to doszłam do tego wniosku już dawno i od paru lat staram się drobnymi kroczkami osiągnąć równowagę w życiu. Jednak dopiero niedawno ubrałam tę filozofię w słowa i dzielę się tym z Wami tutaj ;) Myślę, że jestem coraz bliżej osiągnięcia celu, aczkolwiek jeszcze sporo drogi przede mną.

Tyle niedzielnych przemyśleń ;)


Miłego wieczoru Wam życzę, odpoczywajcie!

poniedziałek, 16 stycznia 2017

ZRELAKSOWANA


Bycie rodzicem to naprawdę niełatwa sprawa ;) Owszem, nie ma co się nad sobą użalać, w końcu miliony osób w historii świata było rodzicami i jakoś sobie radzili. My też damy radę, cokolwiek by nie było - każdego poranka wita nas nowy dzień i życie toczy się do przodu. Wydaje mi się jednak, że nie o to chodzi, żeby jakoś to życie przetrwać, ale żeby z niego korzystać.

Cały ten mój wywód zmierza do tego, żeby, drogie Mamy, o siebie dbać. W zasadzie to niezależnie czy jesteśmy mamami, czy zapracowanymi kobietami, czy też mężczyznami - dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego powinniśmy się od czasu do czasu sobą zaopiekować. Nie chodzi mi też o to, aby każdą wolną od opieki na dzieckiem i od spraw domowych chwilę przeznaczać na samorealizację w postaci pracy (zaznaczam to, bo blog jest w dużym stopniu poświęcony tematyce mam pracujących). Zróbmy coś, co nasz organizm odpręży i pozwoli zapomnieć o sprawach codziennych.

Wydaje mi się, że odpoczynek to jest w dużej mierze kwestia decyzji. Jest wiele rzeczy, które wydaje nam się, że powinniśmy zrobić (ciekawe przemyślenia na temat tego słowa spisała niedawno na swym blogu Kreo Vita), przez co nie mamy czasu dla siebie. Jeśli jednak zmienimy priorytety, wrzucając siebie i swoje potrzeby wyżej, czas się znajdzie. Nagle okaże się, że babcia z przyjemnością zajmie się wnukami raz w tygodniu, mąż przeżyje jeden dzień bez zupy, a nieumyte okna nie są jednak taką tragedią. 

Gwarantuję Wam, że jeśli zrobicie co pewien czas taki reset, wiele innych spraw zacznie się układać i grzecznie zajmować swoje miejsce w grafiku. Choćby z tego względu, że będziecie mieć dwa razy więcej energii do wykonywania obowiązków. Jeśli nadal wydaje się Wam, że niemożliwością jest aby wygospodarować czas dla siebie - po prostu to postanówcie. Powiedzcie sobie, że np. w niedzielę wieczorem nie ma Was dla świata i koniec, kropka. A potem zróbcie to kolejny raz, i jeszcze jeden, i następny... aż odpoczynek stanie się nawykiem :)

Jako mama spędzająca dużo czasu ze swoim dzieckiem, zajmująca się domem i do tego pracująca uważam, że bezpiecznik w postaci zdrowego egoizmu jest bardzo ważny! Dla mnie szczególnie, ponieważ lubię moją pracę i łatwo się w niej zatracam ;) Dlatego zdecydowanie muszę sobie co pewien czas mówić: Stop! Teraz ja! I nigdy nie żałuję decyzji o odpoczynku :)

Co robię dla relaksu? To są przeróżne rzeczy, zależne od tego jaką czuję potrzebę - spotkanie z koleżanką, popołudnie z książką, wypad na rower, małe spa we własnej łazience czy wieczór filmowy z mężem :)


Ciekawa jestem jak to u Was wygląda? Potraficie się relaksować i regularnie znajdować chwilę dla siebie? Jakie są Wasze sposoby na dogadzanie sobie?

środa, 11 stycznia 2017

JAK JA LUBIĘ PONIEDZIAŁKI

Wiem, że mamy dziś środę, ale zaczęło się w poniedziałek... Wielką i miłą niespodzianką była dla mnie nominacja do Liebster Blog Award od Kobieca Myślodsiewnia. Jak już napisałam całego posta, przyszła do mnie druga nominacja od Matki Bez Lukru! Tak więc zabawa jest podwójna! Spodobała mi się ta idea :) Z kilku powodów – po pierwsze to miłe zostać przez kogoś wybranym, po drugie frajdę sprawia nominowanie innych i po trzecie – można dowiedzieć się jeszcze więcej o autorach blogów :)

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

No to zaczynamy...

Kobieca Myślodsiewnia zapytała mnie:

1. Kogo widzisz patrząc w lustro?

Fajną dziewczynę (wydaje mi się, że jestem młodsza niż mówi pesel;), która odnalazła spokój i swoje miejsce na ziemi. Czasem widzę też niewyspaną mamę, a czasem jeszcze parę innych osób ;)

2. Czego byś w życiu nie zjadła?

Tatara (jakby co, to robaki już jadłam;)

3. Jaką rolę mogłabyś zagrać w filmie?

Zdobywcy :) w filmach górskich.

4. Dla kogo piszesz bloga?

Dla Mam, które szukają harmonii pomiędzy macierzyństwem i realizowaniem siebie na innych płaszczyznach. Oraz dla osób zainteresowanych zdrowym trybem życia.

5. Jakie Twoje marzenie nigdy się nie spełni?

Nie ma takiego. Nie umiem założyć, że mam marzenie, które już na samym początku zdane jest na niepowodzenie.

6. O czym mogłabyś napisać książkę?

O codziennej organizacji czasu. O podróżach w różne zakątki świata. O moim ukochanym aloesie.

7. Jak często się śmiejesz?

Oj często :) Muszę się hamować, żeby nie wstawiać w tekście mnóstwa uśmieszków ;)

8. W co uciekasz przed stresem?

Sport lub ramiona męża. Czasem dobry film.

9. Do czego dążysz na swoim blogu?

Chcę pisać rzeczy, które nie tylko będą rozrywką, ale okażą się dla kogoś przydatne. Jestem najszczęśliwszą osobą pod słońce, gdy dowiem się, że to co piszę, jest dla kogoś pomocne.

10. Jaką masz radę dla zaawansowanych blogerów?

Nie popaść w rutynę.

11. Jaką masz radę dla początkujących blogerów?

Być konsekwentnym, nawet jeśli początki są trudne.


Matka Bez Lukru zapytała mnie:

1. W jakich trzech słowach możesz opisać swój charakter?

Żywiołowa, empatyczna, zorganizowana

2. Najlepszy sposób na smutek to?

Przestać myśleć o tym co smuci i zająć się czymś innym. Czasem drzemka wystarczy ;)

3. Co zmieniło w Tobie pisanie bloga?

Zaczęłam opowiadać o rzeczach, o których bywa, że na co dzień z innymi nie rozmawiam.

4. Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa to?

Wyjazdy sylwestrowe w Beskidy z rodzicami, ich znajomymi i dziećmi znajomych. Zabawa była przednia, kilka dni śmiechu bez przerwy :D

5. Radość ma smak....?

Lodów pistacjowych.

6. Gdybyś mogła cofnąć czas to co byś zmieniła?

Chyba nic...

7. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

O nie, nie lubię wybierać takich życiowych „naj”. Mam nadzieję, że Matka Bez Lukru się nie obrazi za pominięcie tego pytania ;)

8. Kto miał największy wpływ na Twój charakter?

Pewnie Rodzice, w końcu kluczowe cechy charakteru kształtują się ponoć do 2. roku życia.

9. Książka, do której zawsze wracasz?

Nie mam takiej. Jest tyle książek, które chcę przeczytać, że nie mam czasu na powroty ;)

10. Co czujesz patrząc w oczy swojego dziecka?

Spokój.

11. Dzień, w którym się dowiedziałaś, że zostaniesz mamą....?

Był ciekawy ;) Szłam z mężem na wschód słońca na Babią Górę w śniegu, silnym wietrze i mrozie. Wschodu nie zobaczyliśmy, bo wierzchołek był w chmurach. Po powrocie do domu zrobiłam test, ponieważ w trakcie wycieczki dziwnie się czułam. Wyszły dwie kreski :D

Do Liebster Blog Award nominuję autorów czytanych przeze mnie blogów – może i Wy ich odwiedzicie i pokochacie :)


Drodzy blogerzy, oto moje do Was pytania:

1. Skąd wziął się pomysł na Twojego bloga?
2. Jaka jest pierwsza rzecz, którą robisz po przebudzeniu?
3. Jeśli nie w Polsce, to w jakim kraju chciałabyś/chaciałbyś mieszkać?
4. Gdzie byłaś/byłeś najwyżej?
5. Wieś czy miasto? I dlaczego?
6. Co chciałabyś/chciałbyś w najbliższym czasie zmienić w swoim życiu?
7. Jaki post planujesz już od dawna opublikować, ale nie możesz się do tego zabrać?
8. Ulubione miejsce w Twoim domu?
9. Czy Twoja rodzina i przyjaciele wiedzą, że prowadzisz bloga?
10. Co daje Ci największą motywację do pisania, a co Cię blokuje?
11. Co robisz na co dzień oprócz blogowania?

Miłej zabawy :)

PS. Zabawa, zabawą, ale to wcale nie było takie łatwe ;)
PS2. Dajcie w komentarzach linki do swoich odpowiedzi!




poniedziałek, 9 stycznia 2017

ZAKŁADAM FIRMĘ #3 - ŹRÓDŁA FINANSOWANIA


Serię artykułów Zakładam firmę kieruję zarówno do Mam (młodych oraz tych z większym stażem), jak i do osób planujących dziecko. Będą tu także porady, które tak naprawdę mogą przydać się każdemu, kto planuje założyć własną firmę. Nie skończyłam studiów ekonomicznych, czy innych związanych z zarządzaniem firmą. Artykuły powstał na podstawie własnych doświadczeń w prowadzeniu jednoosobowej działalności gospodarczej. Patrząc na rozwój firmy z perspektywy czasu, widzę co było dobre, a co można było zrobić inaczej.

***

Z serii Zakładam firmę ukazało się już kilka artykułów:

Teraz przyszedł czas na zaplanowanie jak zdobyć pieniądze na start oraz prowadzenie działalności przez pierwsze lata funkcjonowania firmy. Zanim jednak zajmiemy się tym tematem, polecam abyście Wasze przemyślenia odnośnie własnej firmy, które pojawiły się po przeczytaniu poprzednich artykułów, spisali w postaci biznesplanu. O tym czym jest biznesplan i co powinien zawierać przeczytacie tutaj i tutaj.  Jego skonstruowanie jest kluczowe, aby przejść do kolejnego punktu.

Na podstawie biznesplanu oszacowaliśmy już ile pieniędzy potrzebujemy aby ruszyć z naszą działalnością. Poniżej prezentuję kilka sposobów na pozyskanie funduszy.
  1. Środki własne

Pierwszym ze źródeł finansowania, jakie przychodzi do głowy, to środki własne. Jeśli mamy zgromadzone fundusze, które jesteśmy gotowi zainwestować, nic prostszego. Atutem tego rozwiązania jest czas – środki te są dostępne w każdym momencie, dzięki czemu pozyskiwanie funduszy nie determinuje terminu rozpoczęcia działalności. Minus jest taki, że fundusze trzeba mieć, a często rozpoczynamy działalność gospodarczą bez takiego zabezpieczenia.
  1. Udziały wspólników

Firmy nie musimy zakładać sami, ale możemy zdecydować się na prowadzenie przedsiębiorstwa razem z inną osobą lub kilkoma osobami w postaci spółki. Wtedy kapitał firmy to suma kapitałów wkładowych wspólników. Ale i zyski w takim wypadku dzielimy między kilka osób.
  1. Kredyt

Banki w swojej ofercie również mają propozycję dla nowych przedsiębiorców. Kredyt to jednak duże obciążenie, dlatego lepiej wcześniej dowiedzieć się czy nie mamy szans na uzyskanie bezzwrotnego dofinansowania.
  1. Dofinansowanie z urzędu pracy

Warto sprawdzić, czy najbliższy urząd pracy oferuje programy dofinansowania nowych przedsiębiorców. Jest to zazwyczaj niższa kwota, niż programy unijne, natomiast dużo łatwiej ją otrzymać. Warunkiem jest kilkumiesięczny okres bezrobocia poprzedzający złożenie wniosku.
  1. Fundusze unijne

Fundusze unijne pozwalają na uzyskanie sporych kwot na rozpoczęcie działalności (zwrotnych lub bezzwrotnych, najczęściej częściowych). Dobrze więc sprawdzić, czy nasz pomysł nie spełnia wymogów potrzebnych do uzyskania dofinansowania. Aby się tego dowiedzieć, polecam odwiedzić stronę http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/ i na własną rękę sprawdzić dostępne możliwości lub odszukać najbliższy punkt informacyjny w województwie. Z doświadczenia wiem, że najlepiej jest wstępnie znaleźć interesujące nas oferty, a następnie zweryfikować je w takim punkcie.
  1. Inwestorzy

Nasz oryginalny pomysł na firmę może przykuć uwagę tzw. anioła biznesu czyli prywatnego inwestora, który decyduje się wesprzeć rozwój naszej firmy w zamian za udziały. Istnieją różne organizacje zrzeszające aniołów biznesu, jedną z nich jest współfinansowana przez Unię Europejską Lewiatan Business Angels (link tutaj)
  1. Crowdfunding

Crowdfunding to w ostatnich latach popularny sposób zdobywania funduszy na zaplanowane przedsięwzięcie. Jest to nic innego jak zbiórka pieniędzy przez internet. Na specjalnie do tego służących portalach prezentujemy nasz pomysł i prosimy internautów o wsparcie – 1zł, 5zł, 30zł, 250zł itd. W zamian osobom, które wsparły oferujemy w podziękowaniu coś adekwatnego do wysokości przelanej kwoty. Przykładowo, jeśli otwieramy sklep z rękodziełem, osobom, które przelały 10zł przesyłam ładną pocztówkę, tym co dali 50zł – bransoletkę, a tym co 1000zł – niewielki kilim. Oczywiście im ciekawszy pomysł, dobrze przedstawiony i rozreklamowany – tym większe wsparcie może uzyskać. Ludzie lubią pomagać – trzeba ich tylko do tego zapalić ;)

Oto przykłady popularnych portali crowdfundingowych w Polsce:


Jak widzicie jest sporo możliwości zdobycia funduszy na otwarcie firmy. I co najważniejsze – są naprawdę dostępne! Osobiście wiem, że zdobycie funduszy z urzędu pracy to jedna z prostszych dróg. Znam też osoby, które przeszły skomplikowaną drogę do uzyskania funduszy unijnych i zrealizowały naprawdę duże projekty. Część znajomych z powodzeniem korzystała także z crowdfundingu w celu realizacji swoich planów.

Podstawą jest spełnianie wymogów określonych w warunkach dofinansowania, dobry pomysł i przede wszystkim rzetelne wypełnienie wniosku.

Czy macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Może znacie jeszcze inne sposoby zdobycia funduszy na otwarcie firmy?


środa, 4 stycznia 2017

ZŁOTE MLEKO - PRZEPIS

Niedawno wspominałam o prozdrowotnych właściwościach kurkumy (przeczytacie o tym tutaj) i obiecałam podzielić się z Wami sposobem w jaki tę szczególną przyprawę spożywam. Poniżej zamieszczam przepis na złote mleko:



Pierwszym krokiem do sporządzenia napoju jest przygotowanie pasty z kurkumy. Pastę można spokojnie przez kilka dni przechowywać w zakręconym słoiku w lodówce. W internecie znajdziecie również przepisy, według których napój przygotowuje się po prostu dosypując do mleka kurkumę. Tak dodana przyprawa nie rozpuszcza się jednak dobrze w płynach. 

Bazą dla całego napoju jest mleko, najlepiej roślinne. Odradzam stosowanie mleka sojowego z dwóch względów - soja to jedna z najbardziej genetycznie zmodyfikowanych roślin, a ponadto mleko sojowe dostępne w sklepach najczęściej jest słodzone. Ja zazwyczaj używam mleka ryżowego. Mleko roślinne można również przygotować samemu - kilka przepisów znajdziecie tutaj

Złote mleko to właściwie samo mleko z kurkumą. Można jednak w celach leczniczych wzbogacić je o inne składniki dla wzmocnienia skuteczności na przykład przy leczeniu przeziębienia. Najważniejsze jest aby dodać pieprz, który poprawia przyswajalność kurkumy. Miód oprócz prozdrowotnego działanie dosłodzi napój, dzięki czemu będzie przyjemniejszy w smaku. Do napoju można również dodać czosnek - kolejny z naturalnych antybiotyków. Ja tego nie robię, ponieważ czosnek serwuję sobie w innej formie - w połączeniu z tymiankiem lub jako zupę czosnkową

Złote mleko w przypadku infekcji piję dwa razy dziennie, rano i wieczorem. 
Początkowo można dodać mniejszą ilość pasty, np. pół łyżeczki. 

Smacznego i na zdrowie :)