sobota, 18 lutego 2017

DOMOWA APTECZKA: PYŁEK PSZCZELI – NA ODPORNOŚĆ I WZMOCNIENIE

www.sliwinski-photo.com

Parę lat temu w naszej domowej apteczce pojawił się pyłek pszczeli. Nie bez powodu – zaczęliśmy szukać naturalnych sposobów na poprawę odporności. Mimo, że obecnie stosujemy w tym celu również inne specyfiki (np. ziółka, ekstrakty z roślin), nie zrezygnowaliśmy z naszej pierwszej miłości . Z czasem poznaliśmy też inne właściwości pyłku.

Pyłek pszczeli to nic innego jak pyłek kwiatowy, który został zebrany przez pszczoły i częściowo przekształcony. Jest niesamowicie odżywczy – w ulu stanowi pożywienie dla pszczół robotnic (matka żywi się jeszcze większym cudem, ale o tym napiszę kiedyś ;). Zawiera wiele cennych witamin i minerałów oraz jest bogaty w białko.

Jak już wspominałam, pyłek pszczeli stosujemy aby zwiększyć odporność. W tym celu dwa razy w roku, wiosną i jesienią, robimy sobie miesięczną kurację. Codziennie pijemy pyłek rozpuszczony w letniej wodzie (zalewamy wieczorem i rano jest gotowy do wypicia). Można dodać do niego trochę miodu – wtedy jest jeszcze lepiej przyswajalny. Pyłku nie mieszamy metalową łyżeczką, aby nie zniszczyć witamin. Znajoma wspominała mi, że lekarz zalecił jej mieszać pyłek srebrną łyżeczką i pozostawić ją z napojem na noc, dzięki czemu uwolnią się do niego prozdrowotne składniki srebra. Nie próbowaliśmy tego sposobu ;)

Zdarza się również, że stosujemy pyłek po wzmożonej aktywności fizycznej ze względu na właściwości odżywcze. Pyłek polecany jest sportowcom po treningu w celu wzmocnienia wyczerpanego organizmu. Dlatego kiedy czujemy, że nasz organizm jest wyczerpany i osłabiony – polecam na to pyłek - nie tylko po wysiłku, ale również po chorobie.

Ostatnio zaciekawiła mnie jeszcze jedna właściwość pyłku pszczelego – zdolność do odtruwania organizmu między innymi z pozostałości leków. Ponadto spożywanie pyłku w trakcie kuracji leczniczej wzmacnia działanie leku, jednocześnie neutralizując jego działania uboczne. Pyłek wspomaga również usuwanie metali ciężkich z organizmu np. ołowiu.

Pyłek ma jeszcze wiele innych zastosowań, które mogą być pomocne w leczeniu różnych chorób, chciałam się jednak podzielić z Wami tylko tymi, które mogą mieć znaczenie właściwie dla każdego.

Wiele osób zastanawia się, czy pyłek i inne produkty pszczele mogą uczulać. Oczywiście, że mogą – jednak ryzyko jest podobne jak przy innych rzeczach, które spożywamy. Ponadto osoby, które mają alergie na pyłki roślinne, również nie muszą obawiać się przyjmowania pyłku w tej postaci. W naszej rodzinie mamy bardzo wrażliwego alergika, który bez problemu stosuje różnego rodzaju produkty pszczele. Ostatnio nawet moje 1,5-roczne dziecko dostało propolis (również wytwór pszczół), gdy zmagało się z jakąś infekcją, a na wiosnę planujemy wzmocnienie pyłkiem. Najważniejsze, aby znaleźć pyłek z dobrego źródła, czyli bez zanieczyszczeń i z upraw ekologicznych. Jeśli nadal mamy jakieś obawy – możemy zacząć od małych porcji obserwując reakcję organizmu.



Słyszeliście o prozdrowotnych właściwościach pyłku? Macie własne doświadczenia?

PS. Zdjęcie pszczółki mam od męża :D 


18 komentarzy:

  1. Słyszałam o jego leczniczych właściwościach, sama też kiedyś stosowałam czasami. Pyłek może uczulać, dlatego ważne jest aby zaczynać od bardzo małych dawek, jeśli nie jesteśmy pewni czy nie będziemy mieć uczulenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno najczęściej uczula taki, który jest zanieczyszczony np. pestycydami. Z dobrego źródła nie powinien. Ale tak jak piszesz, jeśli nie mamy pewności, warto zacząć od małych dawek.

      Usuń
  2. Miałem kontakt z pszczołami, miodem i jego produkcją, ale o tych właściwościach pyłku nie słyszałem:P fajna ciekawostka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam napisać coś nowego i mam nadzieję przydatnego :)

      Usuń
  3. Słyszałam o jego prozdrowotnych właściwościach, ale jeszcze nie stosowałam, chyba czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Slyszalam, ale nie uzywalam. Czas to zmienic :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. My używaliśmy przez pewien czas pierzgi. Niesamowite działanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet o tym nie słyszałam, a szkoda, bo od 3 tygodni zmagam się z lekkim przeziębieniem, które nie odpuszcza :). Może pyłek by pomógł. Tylko gdzie go dostać? Nigdzie w okolicy nie widziałam tego specyfiku.

    www.mamamalegoktosia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz poszukać w sklepach ze zdrową żywnością. Ja zamawiam przez internet, żeby mieć z konkretnego wybranego źródła. Tak chyba najłatwiej :)

      Usuń
  7. Dzięki za przypomnienie informacji o pyłku. Jestem zwolenniczką naturalnych metod zwiększania odporności i walki z chorobami dlatego i pyłek się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas naprawdę działa, widać to było od pierwszego sezonu zimowego po zastosowaniu pierwszej kuracji :)

      Usuń
  8. Propolis znam, bo też kiedyś stosowaliśmy. Jako fanka wszystkiego co naturalne na pewno poczytam sobie jeszcze o tym pyłku. Warto zawsze wdrożyć coś nowego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie - mnie ogromna przyjemność sprawia eksperymentowanie z naturą :)

      Usuń
  9. Mój dziadek przez kilkadziesiąt dobrych lat miał pasiekę i mogliśmy się cieszyć zarówno cudownym zdrowim miodkiem jak i dobrodziejstwami płynącymi z pyłku pszczelego. Niestety nie było nastepcy po dziadku i pasieka przepadła , wielka szkoda bo to było na prawdę zdrowie w proszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, ile bym dała, żeby mieć w rodzinie kogoś zajmującego się pszczołami! Piękna praca :) i pewnie do tego trudna i czasochłonna, stąd trudno znaleźć następcę.

      Usuń